| Bezpieczny motocyklista |
|
Nadchodzi wiosna a wraz z nią na drogi wyjeżdżają motocykliści. W ostatnich latach nastąpił poważny wzrost ilości jednośladów jeżdżących po naszych drogach. Budzą oni skrajne emocje wśród pozostałych użytkowników dróg. Często sympatię ale równie często zazdrość.
Spotkać się można z różnymi zachowaniami ze strony kierowców puszek, jak to motocykliści nazywają auta, nierzadko powodujących kolizję. Pomijając tego typu sytuację motocykliści często są po prostu niedostrzeżeni i padają ofiarą wymuszeń pierwszeństwa. Ale przyczyną wypadków są także braki w umiejętnościach kierowców motocykli. Wielu z nich można było by uniknąć, gdyby zadziałała wyobraźnia, troszkę ostrożności i przede wszystkim wiedza o tym co w nagłych przypadkach należy zrobić. Niestety tej wiedzy często motocykliści nie posiadają. Wynika to w głównej mierze z braków w wyszkoleniu. W Polsce szkolenie przyszłych kierowców wciąż kuleje a szkolenie motocyklistów w szczególności. Niewiele jest szkół, które mogą zaproponować adeptom dwóch kółek rzetelne szkolenie, gwarantujące nie tylko zdanie egzaminu państwowego a dobre przygotowanie do bezpiecznego poruszania się po drogach. Będące w fazie przygotowań nowe przepisy o szkoleniu kierowców niewiele w tej kwestii zmienią. Wprawdzie ustawodawca zwrócił uwagę na młodych kierowców, dla których ma powstać dodatkowa kategoria prawa jazdy A2 uniemożliwiająca im dosiadania mocnych maszyn, lecz w żaden sposób nie wpłynie to na jakość szkoleń w Polsce. Wymagania, które stawia egzamin państwowy są żenująco niskie i zdanie egzaminu w żaden sposób nie decyduje o tym, czy ktoś jest gotowy na samodzielną przygodę z motocyklem. W wielu przypadkach ta przygoda kończy się szybko. Dobrze jeśli tylko na uszkodzeniu pojazdu. Dlatego ważne jest aby świadomie wybrać szkołę jazdy. Informację na temat dobrych szkół można znaleźć m.in. na internetowych forach tematycznych. Największym w Polsce jest forum.motocyklistow.pl. Warto rozeznać się także wśród znajomych, którzy już od jakiegoś czasu jeżdżą. Środowisko motocyklistów na ogół jest dobrze rozeznane w temacie. W sklepach motocyklowych i u dealerów motocykli na pewno też ktoś coś może podpowiedzieć. Niestety trzeba liczyć się z tym, że kurs w szkole z prawdziwego zdarzenia będzie kosztował. Często nawet 150% ceny za jaką kurs robi „pan Henio” na motocyklu pamiętającym jeszcze czasy PRL-u. O co warto pytać przy wyborze szkoły? Co powinno być dla nas ważne? Jest kilka rzeczy, które powinny nas zainteresować. Przede wszystkim czy OSK to nie „firma krzak”. Ostatnimi czasy instruktorami zostają ludzie zupełnie z przypadku, skierowani przez urząd pracy na kurs instruktorski a następnie korzystając z dotacji zakładają firmy. Historia uczy, że takie firmy długo na rynku się nie utrzymują. Druga rzecz, że w takich przypadkach nierzadko nie mamy co liczyć na fachowca. Ważne abyśmy szukali szkół, które zatrudniają fachowców, ludzi, którzy mają pojęcie czego uczą. Paradoksalnie to, że ktoś dysponuje uprawnieniami instruktorskimi wcale nie świadczy o tym, że w ogóle potrafi jeździć na motocyklu. A jak uczyć czegoś o czym się nie ma zielonego pojęcia! Dodatkowe uprawnienia instruktorów (np. uprawnienia instruktora techniki jazdy) są na pewno dużym atutem. Następna sprawa to zaplecze. Motocykle powinny być sprawne, na bieżąco serwisowane, zabezpieczone przez upadkami co w pewnym stopniu chroni kursanta ale przede wszystkim daje komfort psychiczny – nie musimy obawiać się o wywrotkę. Wygląd zewnętrzny motocykli nie musi źle świadczyć o firmie – jeśli elementy chroniące motocykle są trochę poodzierane to znaczy, że prawidłowo spełniają swoją rolę a motocykle nie są oszczędzane. Dobrze aby szkoła posiadała motocykl taki jak na egzaminie, jeszcze lepiej jeśli dysponuje kilkoma różnymi maszynami, które pozwolą doświadczalnie sprawdzić co nam pasuje jeśli nie jesteśmy zdecydowani na konkretny rodzaj maszyny. Następna sprawa to wykłady. W większości szkół są one łączone z wykładami dla przyszłych kierowców aut. Nie dowiemy się na nich niczego na temat budowy i obsługi motocykla i przede wszystkim na temat prowadzenia jednośladu. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że kierowanie motocyklem ma niewiele wspólnego z kierowaniem autem. Uwagę należy zwrócić w jaki sposób przebiega kurs, warto zaznajomić się z programem. Niestety często można spotkać się z przypadkami że 80% kursu to jazdy na placu a w programie mamy tylko wyjazd na trasę egzaminacyjną. Jeśli widzimy instruktora jadącego także na motocyklu mamy cień nadziei, że może jednak ma pojęcia o prowadzeniu pojazdu. Warto także zwrócić uwagę na to jak ubrani są kursanci jak i instruktorzy. Kursant jadący w krótkich spodenkach czy w t-shircie, a jeszcze gorzej tak ubrany instruktor, świadczą o mało odpowiedzialnym podejściu do jazdy na dwóch kółkach. Kursant powinien mieć także zapewnioną dobrą łączność z instruktorem. Najlepszym pomysłem jest zaopatrzenie się w ciuchy motocyklowe już przed jazdami, jeśli nie w cały komplet to chociażby w kask ochronny. Na zajęciach teoretycznych w dobrych szkołach kwestia prawidłowego ubioru na pewno będzie poruszona i wykładowca w razie potrzeby pomoże we właściwym wyborze. Gdybyśmy jednak nie chcieli od razu zaopatrywać się w potrzebne elementy ochronne warto sprawdzić czy szkoła dysponuje rozmiarówką kasków, może także rękawic czy ochraniaczy na kolana. Nierzadko po kursie kupujemy motocykle warte kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych więc cena kursu to tylko niewielka część naszych wydatków przy rozpoczęciu motocyklowej przygody. Zatem przy wyborze szkoły jazdy kierujmy się przede wszystkim jakością szkolenia.
|

