Nasz instruktor - Konrad Filipiak - pojechał Gymkhanę w Poznaniu i całkiem dobrze mu poszło
Zdecydowałem się na Gymkhanę pojechać firmową CBF-ką. Moja F3 wymagała by zbyt wielu zabiegów (wymiana kierownicy, opona tył, jakieś konkretne gmole itp),choć do końca nie wiem czy był to dobry wybór.
Pod Auchan w Swadzimiu wpadłem jeszcze przed 10tą aby ominąć problemy z rejestracją na imprezie i mieć ewentualnie trochę czasu by obadać co i jak. Zameldowanie się trwało chwilę, kaucja 50zł za kamizelkę, dostałem jeszcze okolicznościową koszulkę (następna do spania w rozmiarze XL:)) oraz talon na obiad. Przegląd sprzęta ograniczył się do sprawdzenia ważności przeglądu i ubezpieczenia OC oraz kontroli wzrokowej:) Przed częścią konkursową Pejser (Piotr Surowiec - Motormania) przeprowadził uczestników pieszo po wyznaczonym torze jazdy oraz udzielał wskazówek początkującym i zainteresowanym. Następnie była szansa przejechać się trasą motocyklem trzykrotnie bez pomiaru czasu. Próba okazała się w miarę łatwa do zapamiętania choć wymagająca - wcześniej obawiałem się czy nie będzie za bardzo zakręcona. Już na zapoznaniu poznałem problemy z jakimi miałem się później zmagać czyli braki w prześwicie maszyny oraz problemy z przyczepnością. Przed pierwszą próbą postanowiłem jeszcze upuścić trochę powietrza jednak nie dało się uzyskać oczekiwanych rezultatów. Zanim ruszyłem do pierwszego liczonego przejazdu miałem okazję (jak każdy uczestnik) do chwilowej rozgrzewki (siebie i opon) na ustawionych ósemkach. I już tutaj przesłane w tygodniu przez Roberta crasch-pady miały okazję być przetestowanymi - przy glebie dały radę:) Startowałem w kolejności ok. 1/3ciej stawki i na początku uzyskałem drugi czas, wiedziałem jednak, że cała czołówka zawodów jedzie po mnie. Ostatecznie po pierwszej serii miałem 5ty czas. Drugą serię puszczano już w kolejności odwrotnej do zajętego miejsca w części pierwszej. Niestety szósty zawodnik z pierwszej serii pokonał mnie o części sekundy i w rezultacie wylądowałem na szóstej pozycji. Od piątego zawodnika dzieliło mnie ok. pół sekundy. Z wyniku jestem zadowolony, uczestniczyłem w takiej zabawie pierwszy raz, możliwe, że w przyszłym roku spróbuję pojechać cały cykl - jeśli oczywiście się odbędzie. Trzeba jednak przygotować lepiej sprzęt. CBF-ka to dobry motocykl ale przede wszystkim brakuje jej sensownego prześwitu. Drugim problemem było ogumienie, które nie dysponowało dostateczną przyczepnością co skutkowało kilkukrotnymi efektownymi "slajdami". Znakomicie za to sprawdziły się gmole i crasch-pady - choćby motocykl "dachował" to i tak chyba nie ma prawa mu się nic stać. Zawiodły także hamulce, pod koniec drugiego przejazdu zostałem bez tylnego - nie wiem czy w głębokich przechyłach pompa nie dostała gdzieś powietrza i hebel trzeba było podpompować, tak samo jak przed startem po każdej z rozgrzewek. Przyczyny poszukam później:)
Podsumowując samą imprezę - organizacja dobra, fajna atmosfera, spoko ludzie i kupa fun-u. Z mojego punku widzenia (na pudło się nie załapałem) trochę szkoda, że upominkami zostały nagrodzone tylko trzy osoby. W ostatniej rundzie Warszawskiej nie będę uczestniczył - praca. Trzeba jednak pomyśleć poważne nad udziałem w przyszłym roku. Serdecznie zachęcam każdego do udziału w imprezach tego typu pozwalających podnieść swoje umiejętności.
Konrad Filipiak
Newsflash
E-learning dla uczestników szkoleń!
Ogłaszamy kolejną wyjątkową opcję dla uczestników organizowanych przez nas szkoleń motocyklowych. Tworzymy platformę e-learningową uzupełniającą nasze szkolenia.